Hodowla kotów rasy Syberyjskiej i Neva Masquerade
"Czas spędzony z kotami nigdy nie jest czasem straconym" - Colette
Koty i dzieci
Pierwszy mój kot przybył do domu, gdy było już w nim dziecko kilkuletnie. Przyjaźń i miłość między zwierzęciem a dzieckiem wzrastała i umacniała się tak jak i przyjaźń między mną a kotem. Wszyscy musieliśmy przyzwyczaić się i zaakceptować nową sytuację. Wszyscy musieliśmy dostosować swoje życie do potrzeb nowego domownika. Przy tym kocie (kastrowanym kocurze) – kilkuletnim już rezydencie domowego ogniska, na świat przyszło kolejne dziecko. Kocur Emil był więc z moją córką właściwie od pierwszych jej chwil życia, nie licząc oczywiście pobytu w szpitalu.
Emil, na powitanie dostał tobołek do powąchania, jednak jego ostrożna i pełna niepewności reakcja zaskoczyła nawet mnie. Kot od początku zachował niewspółmierny do sytuacji dystans. Omijał dziecko wielkim łukiem, obwąchiwał z daleka wyciągając szyję jak najdalej a reszty swego ciała nie zbliżając nawet o centymetr – oby tylko nie przekroczyć sobie wyznaczonego terytorium. Kot potraktował małą jako rzecz świętą i nietykalną. Tak samo byłam traktowana ja w trakcie połogu. Cały czas, kiedy mój organizm oczyszczał się po porodzie Emil dawał się zaledwie musnąć po grzbiecie.
Z ogromnym zainteresowaniem natomiast przypatrywał się zabiegom pielęgnacyjnym – przewijaniu, myciu. Gdy dziecko spało układał się nieopodal, czuwając przy nim i pierwszy też przybiegał, gdy usłyszał płacz dochodzący z innego pokoju. Kiedy dziecko podrosło dystans ten się zmniejszył aczkolwiek nie znikł zupełnie. Kot był ganiany przez moje potomstwo, ciągnięty za ogon, za mocno głaskany i przytulany – i tu zaczyna się właściwie problem. Problem tkwiący nie w kocie lecz w dziecku.
Jak się okazało, to kota należało ochraniać a dziecka nie spuszczać z oka, by
nie uczyniło mu żadnej krzywdy. Kocurek nie pozwolił się jednak tyranizować i
wyraźnie określił granice rozsądnej zabawy, której mojej córce przekraczać nie
było wolno. Emil odszedł z naszego domu. Ale gdy moje potomstwo osiągnęło wiek
dwóch lat, do domu zawitał nowy gość – niespełna czteromiesięczna Arwena.
Dziecko, gdyby tylko mogło, nie wypuszczało by kota z rąk, ale znowu kot
określił granice. Kontakty kotów ze starszym dzieckiem nigdy nie sprawiały
żadnych problemów.
Koty to idealnie towarzysze dziecięcych zabaw. Kontakt dziecka z kotem jest zupełnie inny niż z psem, ponieważ kot nigdy nie pozwoli się dziecku tyranizować, a wręcz przeciwnie – uczy delikatności i miłości. Kot swoim zachowaniem i umiejętnością wyrażania swych uczuć potrafi wymóc respektowanie przynależących mu praw.
Prawdą jest, że kot może w swojej obronie boleśnie zadrapać lub nawet ugryźć. Jednak w ten sposób pokazuje, że nie pozwoli sobie uczynić krzywdy. Dziecko wzrastając w towarzystwie kota poznaje trochę inny wymiar życia. Zaczyna rozumieć, że można być za kogoś odpowiedzialnym, że można być dla kogoś być ważnym i można się kimś opiekować.
Za bardziej udomowione, ze względu na spokojny, zrównoważony i miły charakter uważa się koty rasowe. Takie koty szczególnie polecane są na towarzyszy dla dzieci. Kotom Syberyjskim Neva Masquerade daleko w swym zachowaniu jest od okazywania agresji. Wolą one zejść z drogi przeciwnikowi i uniknąć konfrontacji. Przyjaźń dziecka z kotem trwać może wiele lat i na pewno dla młodego człowieka będzie ważnym w jego życiu doświadczeniem.
« wstecz